GLOSSY BOX and GILLETTE VENUS & OLAY

09:47

Marcowym GLOSSYBOX zachęca do podróżowania. Zamiast pudełka w paczce znalazła się czarna kosmetyczka, idealna na weekendowy wypad za miasto. Pomieści miniaturowe produkty, które wtedy się nam przydadzą. W kosmetyczce znalazłam JELLY PONG PONG LIP BLUSH - błyszczyk w kredce, kolor różowy - jest idealny. Uwielbiam ten kolor, dlatego jestem z tego produktu najbardziej zadowolona. CLARENA DERMONAPRAWCZY KREM Z WITAMINĄ U - Idealny w konsystencji, niestety nie nawilża wystarczająco mojej skóry na twarzy tak, jak krem, który do tej pory używam. LIERAC DÉMAQUILLANT DOUCEUR PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU - zdecydowanie nie dla mnie. Użyłam połowę i wtedy pojawiły mi się niewielkie, czerwone plamki po użyciu. Wiem, że nie skuszę na zakup tego płynu. ARTÈGO PREPARAT ODBUDOWUJĄCY DREAM REPAIR - Super sprawa! Za każdym razem kiedy dostaję pudełko, wyczekuję produktu do pielęgnacji włosów. Mam bardzo cienkie, więc nie jest łatwo. Polecam go tak samo jak produkt z pudełka GLOSSY BOX - Schwarzkopf Professional, BC Bonacure Hairtherapy, Oil Miracle, Finishing Treatment - Maseczka do pielęgnacji końcowej. Skusiłam się na pełnowartościowy produkt i nie żałuję. I ostatni - BATH & BODY WORKS BALSAM DO CIAŁA PINK CHIFFON . Pachnie jak guma balonowa, trochę za słodki, ale z racji tego, że jest w małej buteleczce, mieści się do torebki i często zabieram go ze sobą.

Oprócz marcowego GLOSSYBOXA dostałam również złote pudełko, limitowaną edycję, z GILLETTE VENUS & OLAY. Przetestowałam i jestem bardzo zadowolona. Najbardziej zaskoczyła mnie maszynka z wbudowanymi paskami żelu. Przy użyciu wody żel uwalnia się samoczynnie. I faktycznie tak jest. Nie potrzebujemy ani kremów, ani żelu do golenia. Mimo tego, że rączka golarki jest dość śliska, podczas użytkowania 3 razy wypadła mi z ręki, to z chęcią kupię kolejny produkt i daję mu 5+.

6 komentarze